Przejdź do głównej zawartości

Polecane

ZANIM ZROZUMIAŁAM

W dobie internetu matki są skazane na wieczne potępienie siedzących po drugiej stronie komputera kobiet. Od współczesnej matki wymaga się, by jej dzieci były zawsze zadbane, ubrane w markowe ciuszki. Jadły tylko i wyłącznie bio jedzenie, najlepiej same warzywa. Czekolada to grzech śmiertelny a matki, które włączają dziecku bajki na bank pójdą do piekła. Od samej kobiety natomiast wymaga się by koniecznie spalała swoje boczki z Chodakowską, ewentualnie biegała. I najlepiej, gdyby straciła ciążowy brzuszek tuż przed zakończeniem połogu. W domu oczywiście zawsze powinno być czysto, posprzątane i ugotowane. Lunch dla męża do pracy przygotowany. Ale przede wszystkim najważniejsza jest zabawa z dziećmi. Trzeba im poświęcać każdą minutę swojego wolnego czasu. Codzienne spacery stanowią zwykłą konieczność. Niezależnie od pogody, czy deszcz, czy wiatr – trzeba wyjść z dzieckiem na dwór.
Współczesna kobieta powinna mieć czas dla siebie i przyjaciółek. Chodzić do fryzjera, makijażystki i konieczn…

PAKUJEMY SIĘ DO SZPITALA. PORÓD W UK.


Nie do wiary! Jeszcze niedawno płakałam na widok dwóch kresek, rozpierała mnie duma i szczęście, gdy po raz pierwszy zobaczyłam na USG kropeczkę w moim brzuchu, a dzisiaj pakuje torbę do szpitala! Niezawodne aplikacje dały mi znać około 32 tygodnia, że to już pora. A więc - do biegu, gotowi, start! Zaczynamy ;)
Aha, ale zanim zaczniemy, chciałabym zaznaczyć, że oprócz podstawowych rzeczy, takich jak pampersy czy ciuszki dla dziecka, na mojej liście znajdą się również takie, których brakowało mi przy okazji pierwszego porodu i tym razem po prostu wole mieć je przy sobie. Mowa tu np. o smoczku, butelce czy ładowarce. Ale o tym w dalszej części artykułu ;). W każdym razie nie chcę tworzyć listy obligatoryjnej, bo wiadomo, że każda z nas jest inna i ma inne potrzeby. Dodatkowo dochodzą kwestie, w jaki sposób chcemy pielęgnować nasze maleństwa i czy szykujemy się na poród naturalny czy cesarskie cięcie.

DLA MAMY

1. Po pierwsze i najważniejsze to spakowanie naszej książeczki ciąży. Powinna się znaleźć na samym wierzchu, gdyż wyciągamy ją zaraz po przybyciu do szpitala. Warto ją spakować wcześniej, nawet jeżeli jeszcze mamy zaplanowane wizyty u położnej czy w szpitalu, by mieć pewność, że w całym porodowym zamieszaniu nie zapomnimy o niej. Chciałabym tutaj podkreślić, że warto zrobić sobie wcześniej zdjęcia stron z książki, które nas interesują np. wyniki badań. Być może w przyszłości będziemy chciały do nich wrócić a niestety książka zostaje w szpitalu. Jeżeli trzymamy w niej jakiekolwiek skierowania na badania po okresie ciąży należy je wyciągnąć, gdyż już mogą do nas nie wrócić.

2. Birth Plan. Najlepiej, gdy schowamy go razem z książeczką.

3. Tabletki przeciwbólowe. Nie jestem pewna jak wygląda sytuacja w innych szpitalach, ale tam, gdzie ja rodziłam Paracetamol czy inne środki przeciwbólowe powinnyśmy zabrać ze sobą z domu. A proszę mi wierzyć, że przydają się po cesarce. I to bardzo.

4. Ubrania dla mamy: dwie koszule, najlepiej przystosowane do karmienia piersią (jeżeli oczywiście planujemy karmić piersią). Możemy zabrać ze sobą wygodne piżamy, które założymy po porodzie. Szlafrok, wygodne kapcie, skarpetki. Ja zabieram również japonki do kąpieli. W niektórych opracowaniach spotkałam się, że na liście znajdują się ubrania dla taty. Ja ich nie zabieram, gdyż w szpitalu, w którym rodzę wszyscy mężowie są oddelegowywani do domu na noc ;)

5. Kosmetyki codziennego użytku oraz przybory kosmetyczne. Ja zabieram ze sobą wersje turystyczne żelu pod prysznic, szamponu i odżywki do włosów, balsamu oraz pomadkę ochronną do ust. Do tego oczywiście szczoteczkę i pastę do zębów. Daruje sobie wszelkie kremy czy olejki, gdyż nie używałam ich przy pierwszym porodzie. Sama kąpiel po cesarce była dla mnie jak zdobycie Mont Everest. Byłam zbyt słaba i obolała, by mieć siłę na jakieś szpitalne SPA ;). Dodatkowo włożę do kosmetyczki gumki do włosów oraz grzebień. Pamiętam, że do pierwszego porodu zapakowałam swoją kosmetyczkę tuszem do rzęs, fluidem  i innymi kolorowymi cudeńkami. Oczywiście nie użyłam ich. Nie specjalnie zależało mi jak wyglądam na sali poporodowej, choć przyznam się, że na co dzień nawet wychodząc po bułki to zakrywam  swoje niedoskonałości make up-em ;)

6. Ręcznik do kąpieli, klapki.

7. Bielizna. Do szpitala zabieram ze sobą przede wszystkim dość duży zapas majtek jednorazowych. I to największy możliwy rozmiar. Pierwszy poród rozpoczęłam porodem naturalnym, ale skończyło się cesarskim cięciem. Drugi poród już na pewno będzie cc. Rana po operacji była dość bolesna więc bardzo ciężko było mi zakładać coś opinającego. Do tego zabieram ze sobą dwa biustonosze do karmienia piersią oraz kilka wkładek laktacyjnych.

8. Środki higieniczne, takie jak: podpaski poporodowe (2 opakowania). Wkładki powinny być dość chłonne i najlepiej większych rozmiarów. Niestety, ale krwawienie po porodzie jest dość obfite ;(. Do torby spakuję również podkłady, gdyż bardzo przydały mi się podczas poprzedniego pobytu w szpitalu. Wprawdzie szpital zapewnia je, ale ja wolę mieć zmieniane częściej i mieć pewność, że posiadam kilka czystych w zanadrzu.

9. Ładowarka. Zapomniałam o niej podczas pierwszego porodu. Telefon się rozładował a położne nie były zbyt chętne, żeby w jakikolwiek sposób mi pomóc. I zostałam sama przez pół dnia bez telefonu. Zastanawiałam się gdzie jest mój mąż i dlaczego go nie ma ze mną. Byłam zła, ooo bardzo zła. Tym razem wezmę dwie ładowarki na wszelki wypadek ;)

10. Nie zabieram ze sobą żadnej książki, MP3 ani innych relaksujących gadżetów. Przy porodzie myślalałam tylko o tym, żeby jak naszybciej urodzić a po porodzie wolałam spędzić czas z maleństwem a w wolnej chwili odsypiałam :)

11. Batony lub przekąski. Być może coś wrzucę do torby, ale bardziej z myślą o moim mężu niż o sobie. Jedzenie w szpitalach angielskich jest dość obfite. Ja nie byłam w stanie zjeść wszystkich podawanych posiłków. Warto wziąć ze sobą długopis, gdyż w większości szpitali dostaniesz menu do wyboru i musisz zaznaczyć co chciałabyś zjeść na obiad ;)

12. Ciuchy po porodzie. Najwygodniejsze, jakie posiadasz w szafie.

13. Ostatnią rzeczą, której brakowało mi przy poprzednim porodzie był słownik... Mój angielski jest dość dobry, jednak nie jestem w 100% obeznana w medycznych zwrotach. Warto wziąć ze sobą mini słownik lub przygotowane słownictwo typowo potrzebne do porodu, tak by w razie czego komunikacja między Tobą a personelem była łatwiejsza. Tym bardziej, że przy porodzie lub już po, nasz organizm jest dość wymęczony i ta komunikacja może być przez to utrudniona.

DLA DZIECKA

1. Zazwyczaj pobyt w szpitalu w Wielkiej Brytanii po porodzie naturalnym trwa jeden dzień, natomiast po cc trzy dni. Nie warto pakować do torby tony ciuszków, bo po prostu nie są one pomocne. To, co zabierzesz ze sobą powinno zależeć głównie od pogody i temperatury na zewnątrz. Ogólnie w szpitalach jest dość gorąco. Ja rodziłam we wrześniu i najbardziej przydały mi się body z długim rękawem i pajacyki. Tym razem zabieram ze sobą trzy pajacyki, dwa body na długi ręką, jedne spodnie i dwa body na krótki rękaw. W razie czego nasz partner może przywieźć ciuszki, które potrzebujemy ;)  Kombinezon wraz z fotelikiem kilka dni przed porodem wrzucę do auta i mój mąż mi je przywiezie, gdy będzie nas odbierał ze szpitala.

2. Pieluszki tetrowe. Myślę, że trzy spokojnie wystarczą.

3. Pampersy. Zabieram ze sobą jedną mini paczkę pampersów i jedną paczkę chusteczek nawilżających.

4. Czapeczkę i łapki niedrapki.

5. Kocyk.

6. Nie zabieram żadnych kosmetyków ani przyborów kąpielowych dla maluszka. Nie będę go kąpać w szpitalu. Wezmę ze sobą jedynie próbkę kremu na odparzenia oraz nożyczki do obcinania paznokci dla maleństwa, gdyż mój pierwszy synek urodził się z dość długimi paznokciami i bardzo się drapał po twarzy.

7. Dodatkowo zabieram ze sobą smoczek. Butelkę do karmienia oraz mleko modyfikowane (gotowe, w małych buteleczkach).

8. Fotelik samochodowy zostanie przywieziony przez męża w dniu wypisu.

To by chyba było na tyle ;) Podzielcie się w komentarzach co dodałybyście do listy a co waszym zdaniem jest zupełnie niepotrzebne.
Pakując się do szpitala nie zapomnijcie, że najważniejsze to wzięcie ze sobą dużej dozy optymizmu i wiary, że wszystko będzie dobrze :)

Trzymam za was mocno kciuki i życzę wspaniałego rozwiązania.


Jeżeli spodobał Ci się mój tekst zapraszam do przeczytania innych. Zachęcam również do pozostawienia śladu w postaci komentarza lub polubienia mojego Fan Page na Facebook :) Pisanie artykułów zajmuje mi sporo czasu. Pokażcie się, żebym wiedziała, że jesteście ze mną! :)

Pozdrawiam serdecznie
Emigrantka na zachodzie

 Photo by rawpixel on Unsplash

Komentarze

  1. wielkie dzięki. też będę rodzić we wrzesniu. Dopiero 28 tydzien ale ja powoli szukam w necie i zaczynam pakować. Ktos podał jeszcze dodatkowo krem na pękające sutki..:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty