Przejdź do głównej zawartości

Polecane

OCZY TEJ MATKI

Oczy tej matki są pełne łez.
Te łzy oznaczają ukryty w niej smutek. Smutek za mijającymi dniami. Smutek za dzieckiem, które jeszcze do niedawna mieściło się na naszych dłoniach, a które dzisiaj biega samodzielnie po kałużach.

Te łzy to czasami też łzy szczęścia. Łzy radości na widok rozpromienionej twarzy maleństwa, które ukończyło właśnie swój pierwszy, samodzielny rysunek.

Czasami łzy jednak niosą ze sobą żal, rozgoryczenie, tęsknotę. Tęsknotę za przeszłymi dniami, za własną beztroskością i wolnością.

Często łzy towarzyszą złości, bezradności, zmęczeniu. Kiedy po kilkunastu godzinach wytężonej pracy po prostu chcemy zniknąć, odpocząć, mieć dla siebie pięć minut w zupełnej ciszy.

Oczy tej matki są pełne strachu.
Strachu o maleństwo, dla którego jesteśmy całym światem, opoką, ukojeniem. Strachu przed odpowiedzialnością, która na nas spoczywa. Strachu o zdrowie, o szczęście o spokojny sen istoty, dla której jesteśmy wszystkim, całym światem.

Oczy tej matki są pełne wątpliwości.
Wątpliwości o k…

Bo kiedyś klatka schodowa tętniła życiem!


Autor: Danuta Łomaczewska

Klatka schodowa dzisiaj to puste mury odbijające echo.
A jeszcze kilka lat temu tętniła życiem.
Sąsiadki wymieniały się przepisami. Mężczyźni palili papierosy i rozmawiali o łowieniu ryb. A pod stolikiem trzymali zakamuflowane szkło.
Dzieci w pochmurne dni grały w Piotrusia Pana lub układały puzzle.
 
Pamiętam czasy, gdy nikt z nich nie miał komórki, laptopa ani komputera.
Wszyscy słuchali muzyki na magnetofonach a filmy oglądali na kasetach VHS.
Magnetowid wędrował od sąsiada do sąsiada I nikt nawet nie wiedział kto jest właściwie jego właścicielem. Podobnie było zresztą z drabiną 😏
 
Pamiętam czasy, gdy dzieci nie miały firmowych trampek.
Zazwyczaj chodziły w ubraniach po starszym rodzeństwie. Nikt nie miał o to pretensji.
Nikt na podwórku nie licytował się kto ma lepiej, drożej, markowo.
Dzieci nie posiadały gadżetów, za to miały wyobraźnię.
Wyobraźnia ta starczyła im do tego by z kartonów, starych doniczek i bóg wie jeszcze czego budować domy w których spędzały całe dnie.
Bawiły się w sklep, szkołę. Bez zabawek z IKEA.
 
Pamiętam czasy, gdy całe dnie dzieci spędzały na podwórku.
Chłopcy kopali w piłkę a dziewczyny grały w gumę.
Wieczorami wszyscy jak pan brat bawili się w chowanego "po ciemku". Czasami nawet dołączali do nich rodzice.
Palono ogniska, kąpano się w dmuchanych basenach.
Trzepak był dziecięcą bazą. To pod nim i na nim odbywało się życie towarzyskie.
Nikt w ich gronie nie był wyśmiewany czy pogardzany.
Pilło się razem oranżadę i składano się na paczkę chipsów.
Bańki mydlane dzieci puszczały ze słoików, przez słomkę.
Przez cały dzień mogły jeść tylko kanapki ze śmietaną i z cukrem.Nikt nawet nie nie wiedział co to owoce morza czy sushi.
 
Pamiętam czasy, gdy w zimie nikt nie narzekał na pogodę. W kilkudziesięciu centymetrowych zaspach chodziło się do szkoły. A po zajęciach wszyscy ubierali kombinezony i szurowali na sanki. Robili kuligi, które nie były bezpieczne. Wracali do domu przemarznięci do szpiku kości. A kto by się tym przejmował?
 
Pamiętam czasy, gdy każdy jadł owoce prosto z drzew. Nikt ich nie mył. Najlepsze były papierówki.
Pamiętam czasy, gdy dzieci miały swoje obowiązki w domu. Pozostawał im jednak czas na naukę, korepetycje i zabawę.
Pamiętam czasy, gdy chodziło się na łąkę łapać pasikoniki. Całe dnie spędzało się na robieniu korali z jarzębiny i przyglądaniu się chmurom. Rodzice pozwali spać dzieciom w namiotach. Nikt się nie bał o ich bezpieczeństwo.
 
Pamiętam czasy, gdy wszyscy mieli do siebie szacunek. Nie było podziałów na biedniejszych i bogatszych, na lepszych i gorszych.
Pamiętam czasy, gdy nie ważne było ile pieniędzy mają Twoi rodzice, czym się zajmują I jakim autem zawożą cię pod szkołę.
 
Ah... Tak, to były piękne czasy...
I chociaż wiem, że one nigdy nie wrócą.
I wiem, że moje dzieci nie będą miały okazji się w nich wychowywać.
To jednak wiem, że zrobię wszystko, by choć cząstkę tych wartości im przekazać.
Tak, zrobię wszystko, by życzliwość, szczerość stały się częścią życia moich dzieci w zmienionym świecie. Nie gorszym. Po prostu innym świecie.
 
Bo wierzę, że można być człowiekiem prawdomównym, pomocnym, szanującym innych, niezależnie od czasów w jakich żyjemy...



Spodobał Ci się mój artykuł? Zapraszam do przeczytania innych. Na przykład tego: http://www.emigrantkanazachodzie.pl/2018/05/kiedys-byam-szczesliwa-nie-miaam-wtedy.html
Będę również wdzięczna za wszelkie komentarze.
Nie zapomnij odwiedzić mnie na facebooku :) https://www.facebook.com/Emigrantka-na-zachodzie-155562471834183/

Komentarze

  1. Wywołalaś uśmiech na mojej twarzy i łezkę w oku, bo moje wspomnienia z dzieciństwa są identyczne.
    Zgadzam się z Tobą, że świat, w którym dorastają nasze dzieci nie jest gorszy, jest po prostu inny i tylko od nas zależy na jakich ludzi wyrosną i jakie będą miały wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj było tak, było...cudowne czasy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, ale w tych czasach coraz mniej osób wg wychodzi na dwór, a co dopiero spędzało tyle czasu na dworze czy z rodziną, to bardzo smutne co teraz jest :(

    OdpowiedzUsuń
  4. No też pamiętam te czasy kurcze... I miały swój urok... Wisiałam całymi godzinami na trzepaku i skakałam w gumę plus wszystko to, co wymieniłaś... Mama darła się przez okno : Beee aaa tttaaa doo doomuuu haha Została mi np. umiejętność zwisania głową w dół co uwielbia mój synek no i w gumę nadal byłabym dobra ;) Poza tym wspomnień nikt nie odbierze, a sentyment pozostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że wiele zależy od miejsca. Tak jak z klatką schodową, tak z bazarami. Wiele ludzi mowi, że nie ma już prawdziwych targów. Ja średnio raz w miesiącu od kiedy mieszkam w Polsce jadę na targ do miasteczka oddalonego o jakieś 15 km i szperam. Różne rzeczy ludzie sprzedają, nie ma tam chińszczyzny. Jednak faktem jest, że takich miejsc już coraz mniej...

    OdpowiedzUsuń
  6. Najważniejsza jest końcówka tekstu. Dzieciństwo każdy ma inne, ale to nie ono nas kształtuje - widać przecież jak różni ludzie z tego wyrośli ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj pamiętam te czasy, było zupełnie niż dziś. Z uśmiechem na twarzy wspominam te wszystkie zabawy pod blokiem .

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam te czasy, ale fakt już nie wrócą...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodalabym jeszcze do tej listy rysowanie pustakiem po ulicy lub węglem;) dziś moje dziecko ma zapas kredy na rok a nie ma komu malowac

    OdpowiedzUsuń
  10. Tęsknię za takimi czasami, kiedy podwórko tetnilo życiem...

    OdpowiedzUsuń
  11. jaka nostalgia mnie opętała....
    Też często mam podobną refleksję do Twojej... Brakuje mi czasów, gdy byliśmy dla siebie ludźcy, a nie komórkowi.
    Podoba mi się na tej stronie, z chęcią poczytam więcej :)
    Zapraszam do siebie:
    http://wiecejsercanizrozumu.pl/rozmawiaj/
    Ten wpis jest inny, ale jakby w klimacie Twojego...

    OdpowiedzUsuń
  12. Na szczęście na część opisywanych przez Ciebie czasów się załapałam. Choć nie dorastałam na osiedlu to dobrze pamiętam zabawy w dom, klasy, skakanie na skakance czy wymyślanie przygód przy użyciu wyobraźni.
    Moja była przyjaciółka nosiła czasami ubrania po starszym bracie, za to ja nie miałam rodzeństwa. Razem też zjadałyśmy maliny z krzaków u niej. Tk wiele wspomnień...

    http://screatlieve.blogspot.com/2018/05/yghmm.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Każde czasy są inne, ale chyba każdy dobrze wspomina własne dzieciństwo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Prawda, wychowywałam się w tych cudownych czasach, niestety one już nie wróca

    OdpowiedzUsuń
  15. Och to były cudowne czasy teraz brak takich podwórek

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat ja wychowałam się na wsi, więc u mnie to nie klatka schodowa była miejscem spotkań sąsiadów. To było wszystko inne, sklep, kościół, przychodnia, kogokolwiek spotkało się na ulicy, zawsze trzeba było choć kilka słów zamienić. I częściej też sąsiedzi zapraszali się wzajemnie do domów:) Miło to powspominać, ale czasy się zmieniają, mam wrażenie, że od czasów mojego dzieciństwa do teraz, to jest nie tyle różnica pokoleniowa, a całe wieki! Choć postęp techniczny ma także wiele zalet i nie wiem, czy warto byłoby z nich rezygnować.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty