Przejdź do głównej zawartości

Polecane

O powrocie do Polski słów kilka (tych mniej optymistycznych)

Rok temu żegnałam się z angielskim niebem. Piłam ostatnią kawę ze znajomymi w Pret A Manger. Odwiedzałam zachłannie ulubione miejsca. Pakowałam się i czekałam na lepszy czas w nowym domu - w Polsce.
To był dziwny rok. Nie gorszy ani nie lepszy niż poprzednie. Będąc jeszcze w UK, wyobrażałam sobie życie w Polsce, jako jedne wielkie wakacje. Rzeczywistość, jak zwykle, okazała się inna. Szczerze mówiąc, większość czasu upłyneła nam na chorobach, pobytach w szpitalach, kwarantannach. Od marca praktycznie jesteśmy więźniami swojego domu. Mało zwiedzaliśmy, niewiele mieliśmy okazji na całkowity luz. Ten rok był dla nas wielkim wyzwaniem i nie wszystko przebiegało, tak jak sobie to zaplanowaliśmy. W tym artykule chciałbym skupić się na tych negatywnych zmianach, które nastąpiły w naszym życiu. Nie myślcie jednak, że żałuję powrotu do ojczyzny. Jest wręcz przeciwnie. Pokochałam życie w Polsce od nowa. Jednak ta miłość jest dojrzalsza, bardziej świadoma. Mimo, że już nie zamieniłabym życia w Po…

SUPERBOHATERKA NOSI TWOJE SPODNIE


Bycie mamą to nie lada gratka. No z wyjątkiem dni, kiedy macierzyństwo staje się istną sielanką. Dom posprzątany na cacy, przepyszna kolacja z mężem zjedzona. Upieczona szarlotka właśnie się studzi, maleństwo słodko śpi w swoim łóżeczku. A Ty szykujesz się do kąpieli przygotowanej przez męża. Jutro możesz spać do 10:00. W takich momentach macierzyństwo wydaje się takie proste. Zatrzymam się tu na chwilkę. Przesadziłam co? Chciałam was trochę podpuścić ;)
A może jednak zdarza wam się mieć takie wieczory? Jeżeli tak, to gratuluje i kłaniam się w pas. Bo macierzyństwo to nie lada gratka i wymaga od nas często nadprzyrodzonych sił.
 

Gdy tak patrzę na mamy to myślę sobie, że są to takie skrywane superbohaterki. Niczym filmowy Superman, ukrywają swoje moce przed najbliższymi. Jednak w razie potrzeby ubierają magiczne spodnie i wyruszają na ratunek całemu światu. Typowy Superman, podobnie jak mamy, miewa normalne życie, niczym niewyróżniające się od innych i tylko w nagłych sytuacjach staje się bohaterem.

Ktoś powie, a co to za bohaterstwo być mamą?
A ja powiem, że mamy to żadne bohaterki, to SUPERBOHATERKI.

Na co dzień niczym się nie wyróżniają z tłumu. Zajmują się domem, często też pracują. Poświęcają swój czas dzieciom i partnerom. Niby nic a jednak tak wiele.

Czasami, wieczorami, lub przy śniadaniu, muszą porzucić swoją codzienność, udać się do sypialni i przybrać spodnie superbohaterki.

Jak bowiem inaczej nazwać kobietę, która daje życie dziecku, jak nie Superbohaterką?
Jak nazwać kobietę, która jednym pocałunkiem potrafi uśmierzyć ból malucha?
Jak nazwać kobietę, która przez pierwsze trzy lata życia dziecka wstaje po kilkanaście razy w nocy a na następny dzień ma powera, by ogarnąć dom, siebie i dzieci?

Magia? Ja myślę, że to nadprzyrodzone moce!

Superbohaterka to każda mama, bo tylko ona ma magiczną moc usypiania swoim śpiewem malucha.
Superbohaterka ma oczy dookoła głowy, potrafi w dwie sekundy uniknąć końca świata.
Superbohaterka ma cztery ręce, które równocześnie gotują obiad, odkurzają, zajmują się dzieckiem i piją kawę.
Superbohaterka, dzięki swoim mocom, potrafi nauczyć dziecko chodzić, mówić, a później liczyć i czytać.
Tylko superbohaterki potrafią wygonić raz na zawsze potwory z pokoju.
Tylko superbohaterki potrafią wyczarować strój księżniczki dla swojego kopciuszka w pół godziny.
Tylko kobiety, o super mocach potrafią zażegnać każdą dziecięcą katastrofę.
Superbohaterki mają tyle sił by udźwignąć na swoich barkach kłopoty wszystkich swoich bliskich.
Tylko superbohaterki potrafią stworzyć dom, w którym panuję zaufanie, spokój i miłość.
Tylko superbohaterka potrafi wychować dziecko na ciepłą, inteligentną i wrażliwą osobę.

A na koniec, dodam, że tylko i wyłącznie superbohaterka jest w stanie utrzymać w swoich ramionach cały świat.
I powiedzcie mi, kto jak nie mama, posiada taką moc?
A skąd te moce zapytasz? Nie, to nie magiczne spodnie.
To MIŁOŚĆ. NASZA WIELKA MATCZYNA MIŁOŚĆ, która tworzy z nas superbohaterki.
 
Brawo dla nas! 


Spodobał Ci się mój artykuł? Zapraszam do przeczytania innych.
Na przykład tego: http://www.emigrantkanazachodzie.pl/2018/01/oj-ta-za-niedobra-matka-to-ja.html
Będę również wdzięczna za wszelkie komentarze.

Nie zapomnij odwiedzić mnie na facebooku :)
https://www.facebook.com/Emigrantka-na-zachodzie-155562471834183/

Komentarze

  1. Świetny wpis i w 100% się zgadzam z tym co napisałaś

    OdpowiedzUsuń
  2. Mama jest superbohaterką, bo codziennie mus walczyć z przeciwieństwami losu :-)))
    takie mamy powinny mieć swój własny strój ,żeby odróżniać się od innych ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każda mama ma swój strój od zadań specjalnych ;)

      Usuń
  3. A ja nie czuje się superbohaterka. Z nikim nie walczę, nie zwyciężam. Po prostu daje miłości ile wlezie i cieszę się z tego ze jestemz dziećmi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslę, że Twoje dzieci uważają Cię za superbohaterkę ;)

      Usuń
  4. Świetny wpis! Zgadzam się z każdym słowem! Mamy mają olbrzymią moc, która niestety jest często niedoceniana

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wpis, CIEKAWIE NAPISANY, to prawda, mama jest superbohaterką, JA jestem superbohaterką jestem mamą, potrafię wszystko, budować, gotować, malować, śpiewać, leczyć, recytować...!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam mamy, moją szczególnie :) Wszystkie mają w sobie coś z superbohaterki :D Poza tym, jeszcze poziom wyżej są te z bliźniakami czy trojaczkami - ona to mają pełne ręce roboty :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty