Przejdź do głównej zawartości

Polecane

URLOP W POLSCE? NIEEE... DZIĘKUJĘ!

W Wielkiej Brytanii mieszkam od siedmiu lat. I od siedmiu lat tęsknię nieprzerwanie za Polską. Od siedmiu lat każdy dzień urlopu spędzam w Polsce. I od siedmiu lat zawsze, kiedy wracam z powrotem do UK mam dość Polski. Ciesze się, że dzieli nas tysiące kilometrów.

Zacznę od początku. Cholernie brakuje mi rodziny, jedzenia, polskiego powietrza. Właściwie wszystkiego co polskie. W związku z tym zawsze z niecierpliwością czekam na upragniony urlop. I nieważne, jaka jest pora roku. I nieważne, na jakim etapie życia jestem. Zawsze pełna szczęścia i radości wsiadam w samolot. Cieszę się jak małe dziecko, że znów poczuję się jak u siebie w domu.

No i jestem. Pogoda zawsze lepsza niż w UK. I tak jakoś lżej na duszy.
Pierwsze trzy dni upływają bardzo, ale to bardzo miło. Spotkania z rodziną, wypad do restauracji, spacer nad rzeką. Pierożki podane przez teściową smakują wyśmienicie. Gołąbeczki z sosem pomidorowym u babci również. I grill ze znajomymi. Wszyscy zadowoleni, uśmiechnięci. Każdy ma na …

JAK PRZETRWAĆ CIĄŻĘ W UK I NIE ZWARIOWAĆ?


      Ciąża jest jednym z najważniejszych etapów w życiu każdej kobiety. Niesie ze sobą wiele radości, łez szczęścia, ale również smutku i strachu.
Każdą kobietę nachodzą obawy o zdrowie dziecka, o przebieg ciąży, o niepokojące objawy.
Nieważne czy prowadzimy ciążę w Polsce, czy w Wielkiej Brytanii nie obejdziemy się bez wątpliwości, czy lęku.
Ważne jest, aby wiedzieć co nas czeka, być gotowym na wszelkie ewentualności i na spokojnie podjąć decyzję, w którym kraju chcemy urodzić nasze maleństwo.

    Nie mam doświadczenia odnośnie prowadzenia ciąży i porodu w Polsce. Ja zdecydowałam się urodzić w Anglii, głównie z przyczyn praktycznych. Po pierwsze zależało mi, aby mój synek miał brytyjskie obywatelstwo (o obywatelstwie brytyjskim dla dziecka napiszę w osobnym poście), po drugie chciałam, aby przy porodzie był obecny mój mąż. Tutaj pojawiał się problem organizacyjny, problem biletów samolotowych itp. Po trzecie, nie wyobrażałam sobie opieki nad noworodzonym dzieckiem w domu teściów lub w wynajmowanym mieszkaniu. Chciałam spędzić pierwsze dni po porodzie sama z mężem, z dala od wszelkich rad cioć, babć i przede wszystkim we własnych czterech kątach.
   Pierwsza ciąża jest zawsze dla kobiet wielkim wyzwaniem. Dwie kreski na teście stanowią niespodziankę, niezależnie od tego, czy ciąża była planowana, czy nie.
Mnie taka niespodzianka spotkała na początku grudnia 2016 ;) Oczywiście, wszelkie objawy ciążowe zwalałam na karg przemęczenia i długich godzin w pracy. Pierwszą rzeczą, gdy dowiedziałam się o ciąży (oprócz rzucenia palenia) był telefon do położnej z miejscowego szpitala. Tak się złożyło, że numer telefonu miałam od znajomej, Radzę wam, aby w takiej sytuacji udać się do GP, który da wam wizytówkę z odpowiednim numerem.
Nie bądźcie jednak przygotowane, że ktoś odbierze od was telefon i od razu dostaniecie opiekę. Najprawdopodobniej włączy się automatyczna sekretarka, na której musisz nagrać wiadomość, podając takie informacje jak: twoje imię i nazwisko, adres, data ostatniej miesiączki. Nikt niestety nie oddzwoni do Ciebie następnego dnia. Ja musiałam czekać ponad dwa tygodnie, oczywiście dzwoniąc do nich kilkakrotnie ;). Dopiero po tym czasie skontaktowała się ze mną moja położna i umówiłyśmy się na pierwsze spotkanie. Warto wiedzieć, że ciąża jest prowadzona tylko i wyłącznie przez położne, chyba że ciąża jest zagrożona i wymaga konsultacji z lekarzem. Niestety w UK opiekę medyczną w czasie ciąży dostaje się dopiero po 3 miesiącach, gdyż wierzą oni w naturalną eliminację. Ja bardzo długo starałam się o dziecko i zdecydowałam się udać prywatnie na USG, by zobaczyć jak się miewa moje maleństwo. Na terenie Wielkiej Brytanii jest wiele mniejszych i większych prywatnych klinik, gdzie można zrobić USG. Wizyta niestety nie należy do najtańszych, mnie kosztowała 80 funtów, ale moja niepewność nie dawała mi spać po nocach i koniecznie chciałam usłyszeć bicie serduszka mojej fasolki.

    Pierwsze spotkanie z położną odbywa się około 11 tygodnia ciąży. W dużej mierze rozmowa odbywała się na temat prawidłowego żywienia w ciąży oraz sytuacji w pracy. Położna wypytywała również o stan zdrowia mojej najbliższej rodziny. Razem ze mną na spotkanie udał się mój mąż, którego położona poinformowała, że musi się mną opiekować i być dla mnie wsparciem ;). Otrzymałam skierowanie na badanie krwi oraz podstawowe informacje na temat porodu. Zostałam zważona i sprawdzono mi ciśnienie. Dostałam książkę ciąży, która wyglądem przypomina zeszyt A4. Bardzo ważne jest, aby książkę tę zawsze mieć przy sobie w czasie wizyt u położnej oraz ewentualnych wizyt w szpitalu. Położna, która miała ze mną spotkanie, wydawała się doświadczona i z ogromną wiedzą. Niestety okazało się, że już więcej jej nie zobaczyłam. Zazwyczaj jedna położna prowadzi całą ciążę, jednak w moim przypadku było inaczej. Łącznie miałam spotkania z pięcioma różnymi a na koniec została mi przydzielona położną bez jakiejkolwiek wiedzy, u której nie uzyskałam żadnego wsparcia. Jeżeli zdarzy wam się sytuacja, że z jakiegoś powodu nie jesteście zadowolone z położnej bez problemu możecie ją zmienić. Wszelkie numery telefonu, które mogą wam siew tym celu przydać są na pierwszej stronie książki.

    Badania krwi wykonuje się w wielu placówkach, możesz sobie wybrać zazwyczaj miejsce i datę tego badania. Po wyniki nie musisz się zgłaszać, nigdy ich do ręki nie dostaniesz ;) Są one wprowadzane w komputer i mają do nich dostęp lekarze oraz położna.
Kolejne spotkania z położną miałam mniej więcej co 4 tygodnie, bliżej porodu co 2 tygodnie. Na każdym spotkaniu mierzono mi ciśnienie, słuchałam bicie serduszka maleństwa, oddawałam próbkę moczu oraz miałam mierzony brzuch, na podstawie czego wskazywano przybliżoną wagę dziecka. W moim przypadku miary te nie odzwierciedlały końcowej wagi mojego maleństwa.
Niestety, podczas ciąży nie jest przewidziane żadne badanie ginekologiczne, w związku z czym w tym celu udałam się do lekarza w Polsce.
    W czasie trwania ciąży wykonywane są tylko dwa USG. Podczas pierwszego, pomiędzy 10 a 14 tygodniu ciąży, lekarz określi przybliżony wiek dziecka, oceni czynność serca oraz przezierność karkową, która pozwala określić prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycnych, np. chorobę downa u Twojego maluszka. USG połączone jest z oddaniem próbki krwi. Jeżeli badania wskazują małe prawdopodobieństwo choroby wyniki przesyłane są pocztą. W innej sytuacji ktoś ze szpitala się z Tobą skontaktuje telefonicznie.
Drugie badanie USG wykonuje się pomiędzy 18 a 20 tygodniu ciąży. Podczas badania mierzona jest budowa anatomiczna maleństwa: główka, nerki, pęcherz itp. Określa się również płeć dziecka. I niestety po tym badaniu nie ma już żadnego USG. Mniej cierpliwym kobitkom (takim jak ja) polecam wizytę prywatną u lekarza w Polsce :).
    Kobietom z negatywną grupą krwi podczas ciąży podaje się zastrzyk z antybodami D, by wykluczyć konflikt serologiczny. Zastrzyk wykonuje położna podczas rutynowego spotkania w około 28 tygodniu ciąży.
Będąc w ciąży jest również możliwość zaszczepienia się na Krztusiec, z czego osobiście skorzystałam.
   W Wielkiej Brytanii każda kobieta w ciąży musi mieć przygotowany plan porodu, w którym określa swoje preferencje odnośnie porodu. Birth Plan zawiera takie informacje jak: Gdzie chciałabyś urodzić dziecko (dom, szpital czy tzw. Midwifery unit)?, Czy chcesz, aby ktoś był przy Tobie podczas porodu?, W jakiej pozycji chciałabyś rodzić?, Czy chcesz, aby dziecko było położone na twojej piersi zaraz po porodzie?, Na jakie znieczulenie się zgadzasz?, Czy zgadzasz się na podanie witaminy K twojemu dziecku?. Plan porodu powinnaś skonsultować z twoją midewife.
Podsumowując, prowadzenie ciąży w Uk ma zarówno swoje plusy, jak i minusy. Moim zdaniem dużo zależy od tego, jaka Midewife się Tobą opiekuje. Niektóre są bardzo pomocne i możesz do nich dzwonić o każdej porze dnia i nocy, a niektóre powiedzą Ci, że skończyły pracę o 17 i teraz nie niestety nie mają dla Ciebie czasu. W moim przypadku sytuacja z położnymi nie wyglądała idealnie. Tak jak wspomniałam, niemal za każdym razem spotkanie miałam z inną Midewife. Pod koniec ciąży została mi przydzielona położna, dopiero po treningu, która o ciąży wiedziała prawdopodobnie tyle, co ja. Nie była w stanie odpowiedzieć na żadne moje pytanie i miałam wrażenie, że kompletnie nie ma pojęcia co, gdzie i dlaczego.


    Tryb prowadzenia ciąży w UK jest ściśle określony i zorganizowany, co ma swoje plusy, gdyż z góry wiesz jakie badania Cię czekają i kiedy. Niestety organizacja prowadzenia ciąży jest moim zdaniem bardzo sztywna i ciężko jest uzyskać jakąkolwiek pomoc pomiędzy spotkaniami. Gdy na USG chciałam zadać pytanie odnośnie plam, które pojawiły mi się na skórze, niestety nie uzyskałam odpowiedzi, gdyż Pani wykonująca badania powiedziała mi, że ona nie ma czasu na rozmowę i muszę zapytać się swojej położnej. Gdy byłam przeziębiona w pierwszym trymestrze ciąży, czułam się kompletnie bez życia, gardło mnie tak bolało, że nie mogłam mówić, udałam się do GP, prosząc o zwolnienie z pracy, usłyszałam, że z przeziębieniem mogę bez problemu pracować i zwolnienia nie otrzymałam.

    Ilość badań moim zdaniem jest również niewystarczająca, dlatego na każdym urlopie w Polsce szłam prywatnie do lekarza na dodatkowe USG i badanie ginekologiczne.
Z drugiej strony w UK wykonuje się badanie przezierności karkowej za darmo, co dla mnie było bardzo istotne. Wszystkie spotkania z położną organizowane są w najbliższej przychodni, a więc nie trzeba tracić czasu na dojazdy.
   W wyjątkowych sytuacjach można udać się również do szpitala i tam uzyskać pomoc. W moim szpitalu (nie wiem jak jest w innych częściach Anglii) był specjalny oddział, gdzie przyjmowano kobiety w ciąży (MAC). Raz udałam się tam gdyż słabo wyczuwałam ruchy mojego synka. Spędziłam w kolejce ponad 3 godziny, ale zostałam bardzo dobrze potraktowana. Pobrano mi próbkę moczu oraz zrobiono KTG.
    Plusem jest również to, że wyrabiając kartę NHS, opieka dentystyczna oraz wszystkie leki na receptę są darmowe. Aby wyrobić kartę musisz poprosić swoją położną o kwestionariusz i zanieść go do recepcji swojej przychodni. Kartę dostaniesz pocztą po kilku dniach.
   Każda ciąża jest inna i przypuszczam, że również opieka medyczna różni się w zależności od miejsca zamieszkania. Jak było w waszym przypadku kochane mamusie? Podzielcie się swoimi przeżyciami w komentarzach :)


Jeżeli uważasz, że mój artykuł był pomocny zapraszam do przeczytania innych.
Na przykład tego: http://www.emigrantkanazachodzie.pl/2017/12/porod-w-uk-czemu-nie.html

Będę również wdzięczna za wszelkie komentarze.

Nie zapomnij odwiedzić mnie na facebooku :)
https://www.facebook.com/Emigrantka-na-zachodzie-155562471834183/





Komentarze

Popularne posty